Category: życie

Osiąganie celu

Do celu!

Do celu!

Łatwo jest wyznaczyć sobie jakiś cel np. ‘od jutra nie słodzę’, ‘będę zdrowo się odżywiać’, ‘rzucam palenie’ czy ‘chcę nauczyć się czegoś nowego’. Zdecydowanie trudniejszym zadaniem jest wytrwanie w swoim postanowieniu i osiągnięcie zamierzonych rezultatów. Pytanie na dzisiaj: jak osiągnąć cel?

1. Zdecyduj się na zmianę
Czy masz czas coś zmienić? Dlaczego chcesz zdecydować się na zmianę? Przemyśl wszystkie pozytywne i negatywne skutki Twojej decyzji a potem zapisz je kartce. Jeżeli bilans wypada korzystnie przejdź do następnego punktu:

2. Ogłoś światu, że dążysz do celu
W widocznym miejscu powieś dużą kartkę, która będzie przedstawiała Twoje zobowiązanie. Powiedz też o nim swoim znajomym, by mogli Cię wspierać. Publiczne zobowiązanie motywuje do dodatkowego wysiłku na rzecz osiągnięcia celu.

3. Zacznij od dziś …
…A nie od jutra, bo to znaczy, że nie jesteś gotowy osiągnąć to, do czego dążysz!

4. Monitoruj postępy
Odznaczaj dni w kalendarzu, wykreślaj wykonane zadania, opisuj co robisz np. na blogu, informuj znajomych o tym, jakie napotkałeś problemy i staraj się je rozwiązywać. Spojrzenie w tył, na udokumentowany postęp dodaje sił do dalszej pracy.

5. Ułatwiaj, gdzie tylko możesz
Nie jedź od razu po bandzie, daj sobie czas na przystosowanie się do nowej sytuacji, z czasem przejdziesz na wyższy poziom. Dotyczy to najczęściej rzucania przeróżnych nałogów – nie daj się skusić, unikaj sytuacji, które zmniejszają Twoje szanse powodzenia.

6. Dyscyplina, Twoje druga natura
Istnieje jedna najważniejsza rzecz spośród wszystkich, które są Ci potrzebne – d y s c y p l i n a. Bez niej jesteś bezradny. Ćwicz silną wolę, bądź systematyczny, wygrywaj małe walki, po to by wygrać całość i nie odpuszczaj nawet w najdrobniejszych szczegółach. Naucz się nie robić wyjątków i być bezkompromisowym w swoich postanowieniach. To prawdziwy klucz do osiągnięcia celu.

7. Ucz się na błędach
Rzadko udaje się osiągnąć cel za pierwszym razem – zarówno przy rzucaniu nałogów jak i w innych przypadkach. Nie odbieraj tego jako słabości. To zdarza się najlepszym. Wielcy tego świata wielokrotnie upadali, zanim dokonywali rzeczy wybitnych – dlaczego Ty masz nie dostać drugiej szansy? Wyciągnij wnioski z własnych i cudzych błędów, zweryfikuj swój plan, wstań i walcz – wszystko w Twoich rękach!

Mieć czas

„Czas to pieniądz”. „Czas ucieka”. „Czas nagli”. „Nie zrobię tego, bo nie mam czasu”. Skoro jest tak ważny – jak mieć go więcej?

1. Ucieknij od przeszkadzaczy
Wyłącz telewizor, wyłącz komunikator, wyłącz przeglądarkę, wyłącz telefon. Wstań wcześnie. Dzięki tym zabiegom nikt nie przeszkodzi Ci wykonać tego, co konieczne.

2. Bądź na bieżąco
Zapisuj wszystko co masz zrobić, realizuj zadania i wykreślaj je.

3. Ustaw priorytety
Jeżeli masz kilka czasochłonnych lub trudnych rzeczy do zrobienia a oprócz tego mnóstwo drobnych zadań – zacznij od tych drugich. Nie będziesz zawracał sobie nimi głowy i będziesz mógł później skupić całą energię na tym, co ważne. W innym przypadku wykonaj najpierw najważniejsze czynności do zrobienia, by później bez zbędnego stresu wziąć się za resztę.

4. Odrzuć używki
Używki zajmują czas, pożerają pieniądze i często pogarszają nasze samopoczucie. Odrzuć je i pracuj zdrowy na pełnych obrotach!

5. Zrób swój bilans czasowy
Zapisuj przez przynajmniej tydzień wszystko, co robisz a później zastanów się co niepotrzebnie zajmuje Ci czas i spróbuj to wyeliminować ze swojego życia.

6. Czas to wybór
Czy zamiast oglądać drugi raz ten sam film, nie warto obejrzeć nowy, zrobić zaległy projekt albo posprzątać? Czy na mojej liście znajdują się jakieś zadania do wykonania a mimo to decyduję się na wyjście do klubu? Sztuka zarządzania czasem to sztuka dokonywania właściwych wyborów.

Czas zawsze zrehabilituje porządnego człowieka.

— Sofokles

Dylematy Linuksowca

Linux ciągle się rozwija, jest coraz lepszy, coraz bardziej konkurencyjny, coraz bardziej dla ludzi. Niestety życie użytkownika Linuksa nie jest usłane różami. Oto lista dylematów na które natknęła się chyba każda osoba korzystająca z tego systemu, część z nich doprowadziła do wielu niekończących się kłótni:

1. Jaki menedżer okien?

Fluxbox

Fluxbox

KDE

KDE

GNOME

GNOME

Chociaż istnieją lekkie menedżery okien, które świetnie sprawdzają się na słabym sprzęcie lub gdy interesuje nas maksymalna szybkość – ze względu na to, że zajmują się tylko i wyłącznie obsługą okien (np. Fluxbox), to prawdziwy kłopot zaczyna się, jeśli trzeba wybrać między całymi zintegrowanymi środowiskami desktopowymi, zawierającymi swoje pakiety oprogramowania i wyspecjalizowane usługi. Do tego typu rozbudowanych aplikacji należą m.in GNOME, KDE czy Xfce. GNOME i Xfce korzystają z biblioteki GTK+ (autorstwa Gnome Foundation) natomiast KDE działa dzięki Qt stworzonej przez Qt Software, a bedącej obecnie własnością firmy Nokia. Lista aplikacji wspieranych przez GNOME jest ogromna, zaczynając od aplikacji dla developerów, poprzez programy multimedialne i narzędzia biurowe aż do przeglądarek plików, konfiguratorów i narzędzi systemowych. Równie bogaty jest zestaw oprogramowania proponowany przez środowisko KDE, natomiast Xfce wypada na tym tle znacznie gorzej. W internecie pojawiły się próby skatalogowania wszystkich aplikacji działających w poszczególnych produktach i tak powstały m.in serwisy Gnome Files czy KDE Apps Ze względu na ogromną ilość dostępnego oprogramowania mamy do czynienia z niesamowitą konkurencją, która jednak ma również swoje wady – np. tworzenie od początku narzędzi spełniających te same funkcje, co programy już istniejące. Z powodu dużych emocji występujących podczas dyskusji na temat wyższości jednych menedżerów nad drugimi większość dystrybucji Linuksa wydawanych jest zazwyczaj w dwóch wersjach – z KDE lub GNOME na pokładzie, trafiając w ten sposób do szerszego grona użytkowników. Xfce znajduje swoje zastosowanie w takich dystrybucjach jak np. KateOS czy Mandriva. Nowi użytkownicy zazwyczaj wybierają na początek to środowisko graficzne, które poleci im ktoś znajomy zaznajomiony już z Linuksem i dopiero po opanowaniu podstaw eksperymentują z innymi produktami. Istotny jest fakt, że wszystkie z wymienionych środowisk są mniej lub bardziej konfigurowalne, nie ma też kłopotów z tym, aby posiadać kilka menedżerów jednocześnie i nawet używać ich w tym samym czasie.

2. Jaki edytor?
Pomijając aspekty czysto programistyczne, gdy potrzebne jest nam zintegrowane środowisko programistyczne, czasem trzeba nam użyć (nie)zwykłego edytora tekstowego. Dwóch największych konkurentów to Vim i Emacs, nie próbuj publicznie dyskutować nad wyższością jednego nad drugim, bo tak jak w przypadku GNOME i KDE – wojna gotowa. Oprócz tego mamy do wyboru m.in: pico, nano, gedit, SciTe, Scribes czy wiele, wiele, naprawdę wiele innych. Zazwyczaj kilka-kilkanaście minut zabawy z produktem pozwala ocenić, czy jest on godny naszej uwagi, w przypadku bardziej zaawansowanych narzędzi jak Vim i Emacs – rozpoznanie ich możliwości może nam zająć dużo więcej czasu.

3. Jaki player?

Amarok

Amarok

Jak odtwarzać muzykę? Jak odtwarzać filmy? Do wyboru mamy wiele możliwości. Najpopularniejszym playerem pod Linuksa jest mplayer. Muzykę dobrze kataloguje, scrobbluje i odtwarza Amarok. Dodatkowo mamy do wyboru odpowiednik Winampa – XMMS. Jeżeli tego nam mało, to mamy też konsolowe odtwarzacze takie jak mpg321 czy mp3blaster. Każda dystrybucja Linuksa zaopatrzona jest w swój zestaw oprogramowania do obsługi multimediów np. xine, Totem, Rythmbox, Kaffeine i inne.

4. Jaki terminal?

Konsola

Konsola

W zasadzie im dłużej korzystamy z Linuksa, tym częściej używamy konsoli. Wynika to zarówno z faktu, że umiemy już dobrze posługiwać się systemem, ale też z tego, że w wielu przypadkach jest to znacznie szybsze niż dogrzebanie się w jakieś miejsce za pomocą myszki, czekając jeszcze przy tym na załadowanie się potrzebnych elementów. Terminal, który pozwoli nam się dostać do wiersza poleceń może jednak przybierać różne formy, zarówno graficzne jak i funkcjonalne. Mamy zatem szybkiego i prostego xterma, aterma, mocno konfigurowalnego Eterma oraz nieco cięższe terminale ze środowisk GNOME i KDE, mające obsługę kart. Do wyboru, do koloru.

5. Jaki komunikator?

Gajim

Gajim

Jeżeli myślisz, że to koniec dylematów, to muszę Cię rozczarować. Największe problemy zaczynają się gdy chcemy wybrać narzędzie do komunikacji. Nie dość, że mamy wiele sposobów wymiany informacji (IRC, Jabber, Skype, GG, Tlen, MSN, ICQ, …) to do wszystkiego znajdziemy jeszcze przynajmniej kilka (multi)komunikatorów. Do najbardziej udanych można zaliczyć Gajima oraz polskie ekg2. Oprócz tego mamy jeszcze Psi, Kadu oraz Pidgina. Niektóre z wymienionych klientów obsługują IRCa, ale mamy dla niego również dedykowane programy jak irssi i BitchX.

6. W czym programować?

Windowsowi programiści uczą się C# i .NET. Zwolennicy Apple’a katują Objective-C oraz Cocoa. A co z Linuksem? GNOME to C oraz GTK+, KDE to C++ i Qt, aplikacje systemowe pisane są najczęściej w C a wszystkie technologie kleją języki skryptowe typu Python. Jakby tego było mało to na każdym systemie mamy jeszcze możliwość rozwijania oprogramowania np. w Javie. Do czego zmierzam? Linux nie wyznacza nam prostej ścieżki. Jesteśmy zdezorientowani.

Błogosławieństwo czy przekleństwo?

Użytkowanie Linuksa stwarza nam szereg problemów, z którymi musimy się zmierzyć. Początkujący użytkownicy poświęcają mnóstwo czasu na odkrycie narzędzi, które będą dla nich odpowiednie. Ze względu na ich ogromną ilość może to doprowadzić do zniechęcenia, zaniechania dalszych poszukiwań z powodu rozczarowania dotychczasowymi rezultatami i tak dalej. Z drugiej strony różnorodność sprawia, że mamy możliwość wyboru, dopasowania wszystkiego do własnych potrzeb. Pojawia się przed nami ważne pytanie jakie musimy sobie zadać zanim usiądziemy do Linuksa: czy jesteśmy gotowi poświęcić czas na dopasowanie systemu do własnych potrzeb, czy wolimy wszystko podane na tacy i narzucone nam z góry?

Dziękuję Mulanderowi za inspirację do napisania tej notki.

Histeria użytkowników naszej-klasy

Bardzo zdziwiła mnie ostatnimi czasy reakcja użytkowników portalu nasza-klasa. Ten bardzo popularny serwis społecznościowy wprowadził limity związane z usługą ‘Goście’ (czyli lista ostatnich osób, które odwiedziły Twój profil), która została ograniczona do pokazywania jedynie trzech ostatnich odwiedzających. Z tego powodu powstało przynajmniej kilka akcji protestacyjnych w formie banerów umieszczanych jako własne fotki. Oto jeden z nich:

Czy nie jest to tak głupie, że aż śmieszne? Gdzie w tym logika? Od strony komercyjnej NK składa się głównie z nieinwazyjnej reklamy kontekstowej, która pewnie kokosów nie przynosi skoro zatrudnia się tam ludzi, którzy mają wprowadzić m.in. reklamę niestandardową (gdzieś tych pieniędzy szukać trzeba). A o serwery dbać należy, żeby hasło wolno, wolniej, nasza-klasa nie powróciło. Wydaje się, że użytkownikom w głowach się poprzewracało… Nie dość, że w wersji podstawowej mają wszystkie opcje udostępnione za darmo, największą w Polsce bazę kontaktów i dość sprawnie działający portal, to jeszcze jest im źle. Ale dużemu fajnie jest dokopać, dlatego widzę coraz to nowsze banery anty-NK. Ciekawe jak użytkownicy zareagowaliby gdyby zamknięto serwis z powodu niewypłacalności. Czy wtedy byliby szczęśliwi? Czy którykolwiek z nich spojrzał na problem w nieco ogólniejszym ujęciu? Nasza-klasa to serwis społecznościowy – działalność gospodarcza, a jej celem jest zysk. Czy tak trudno to zrozumieć?

Po co trenować sporty walki?

Autor: sergiop @ flickr

Autor: sergiop @ flickr

Często ktoś pyta mnie: Dlaczego walczysz z innymi? Nie lepiej grać w piłkę nożną, siatkówkę, …? Lubię różne sporty zespołowe i ogólnie aktywność fizyczną jako taką, więc nie mam nic przeciwko pograniu razem ze znajomymi w piłkę czy pójściu na basen. Sporty walki łączą w sobie jednak wiele elementów, nie wszystkie z nich występują w innych dyscyplinach. Wróćmy więc do pytania: Dlaczego?

Rozwój fizyczny. Sztuki/systemy walki zmuszają człowieka do systematycznego, ogólnorozwojowego treningu. Regularne ćwiczenia poprawiają zwinność, stan umięśnienia i kondycję.

Wyciszenie. Podczas treningu nie ma czasu na rozmowy o tym, czy o tamtym. Liczy się tylko ćwiczenie danych elementów albo walka. Po wysiłku fizycznym czuję się zmęczony, ale psychicznie zrelaksowany.

Przezwyciężanie słabości. Walka zmusza do bycia w stanie ciągłego skupienia i dawania z siebie maksimum możliwości. Nauka jest procesem składającym się z ponoszenia porażek (w tym sporcie bywa to szczególnie bolesne) i powstawania z upadku, by wrócić i walczyć dalej. Walczenie hartuje ducha, daje pewność siebie. Zobacz też: ‘Psychika w sportach walki’.

Bezpieczeństwo. Umiejętność walczenia zwiększa szansę na obronę w trakcie niespodziewanego ataku na ulicy czy w innym miejscu. Uważam, że każdy posiada wartości/osoby za które gotów jest walczyć i ich bronić, dlatego też warto umieć to robić i doskonalić się w tym. Nigdy nie wiadomo kiedy się to przyda, a przezorny zawsze ubezpieczony.

Wyładowanie emocji. Nie ma się co oszukiwać, w każdym z nas siedzą różne pokłady agresji, które prędzej czy później zostają uwolnione w ten czy inny sposób. Cytując film Fight Club: „W życiu każdego mężczyzny przychodzi taki moment, że musi dać komuś w mordę”. W tym sporcie każdy ma taką szansę… ;-)

Na koniec chciałbym podkreślić, że nie kultywuję w żaden sposób agresji skierowanej w stosunku do innych ludzi, ale cieszę się, że istnieją dyscypliny sportu, które umożliwiają walkę fair, która ma na nas korzystny wpływ. Jeżeli jesteś pacyfistą, który brzydzi się systemami walki, pomyśl nad sztukami walki – więcej w nich introwersji.

Więcej harmonii, więcej wydajności

autor: Simon Pow@flickr

autor: Simon Pow@flickr

Każdemu z nas zdarza się narzekać na brak czasu, na nadmiar zajęć, goniące nas terminy. Kluczem do sukcesu jest odpowiednie ustawienie hormonogramu zajęć i nabycie nawyków, które pomogą uporać się z pracą oraz zachować dobre nastawienie do życia. Poniżej przedstawiam rozwiązania, które pomogły mi zwiększyć produktywność przy jednoczesnym uniknięciu znużenia i przemęczenia.

W zdrowym ciele zdrowy duch

Nie od dziś wiadomo, że podstawą dobrego samopoczucia jest utrzymanie ciała w korzystnej formie. Wysiłek fizyczny pozwala zrelaksować się, uspokoić, nabyć pewności siebie. Umiejętność kontrolowania ciała znacznie poprawia naszą zdolność do ustanawiania rygoru w sferze duchowej. Dodatkową zaletą popełniania aktywności fizycznej jest wzrost odporności, lepsza kondycja, zadowolenie z siebie.

Ważnym elementem wdrażania nawyków jest systematyczność. Uprawianie sportu nie jest tutaj wyjątkiem. Nie jest istotne czy będzie to 10km bieg dwa razy w tygodniu czy trzy krótkie wypady rowerowe, najważniejsze by ustanowić wysiłek fizyczny swoim nawykiem. Nie należy forsować się zbytnio na samym początku, żeby nie doznać kontuzji i nie zniechęcić się bólem, niech sport stanie się odskocznią od rzeczywistości, odprężeniem, chwilą obcowania z przyrodą. Dla mnie jest to również pole do samodoskonalenia, ustanawianie kolejnych limitów i mierzenie się z nimi sprawia, że widząc rzeczywiste postępy czuję się lepiej, mam świadomość, że idę naprzód.

Myślę, że trzy dni w tygodniu to ilość treningu wystarczająca, żeby móc trochę potrenować i znaleźć jeszcze trochę czasu na regenerację mięśni. Przyznam, że sam staram się trenować coś codziennie. W moim przypadku sprowadza się to do zaczynania dnia od sportu, by później zająć się pracą, jednak wydaje się to być kwestią zupełnie indywidualną.

Co trenować? Najłatwiej zacząć od dłuższych spacerów, biegania, jazdy rowerem lub pływania, co nie wymaga szczególnych nakładów finansowych (uwaga na buty do biegania!) i nie jest specjalnie ekstremalne, więc może zostać zaaprobowane przez ludzi w każdym wieku.

Kto rano wstaje …

Od razu muszę powiedzieć, żeby tysiąc osób nie uznało mnie z góry za hipokrytę, że wczesne wstawanie (lub raczej – wczesne chodzenie spać) to element nad którym sam ciąglę pracuję, ale uważam za niezbędny. Dlaczego warto?

Bardzo lubię pracować w nocy, jest wtedy chłodniej niż w dzień, słońce nie razi po oczach, jest ciszej, łatwiej się skupić, jest mniej ludzi i mniej żwiązanego z tym zamieszania (maili, telefonów itd). Brzmi świetnie, prawda?

Niestety, system pracy nocnej ma wiele wad. Światło słoneczne powoduje pobudzenie mechanizmów krwiotwórczych, zwiększenie odporności organizmu, przyspieszenie przemiany materii – same plusy i tego właśnie nam trzeba, a niestety brakuje. Brak światła może przyczynić się do depresji. Słyszałem/czytałem juz wiele razy, że: najzdrowszy sen to ten przed północą. Niekoniecznie tak jest – polecam przeczytać: Sen – fakty i mity. W skrócie: Dobrze jest poobserwować swój organizm i dostosować się do jego wymagań dotyczących snu – nie zmieniać ich na siłę. Od siebie dodam jeszcze, że warto zrobić sobię przerwę od rozrywek elektronicznych (komputer, TV itd) jakieś minimum 60 min przed pójściem spać – na własnym przykładzie mogę potwierdzić, że znacznie utrudniają one zasypianie (zbyt duże przesiąknięcie człowieka obrazami, informacjami).

Na koniec jeszcze kilka ciekawych statystyk:

58% Polaków zasypia między godziną 21.00 a 23.00. W weekendy liczba osób zasypiających po godzinie 01.00 w nocy wzrasta z 4% (w dni powszednie) do 11% ( TNS OBOP, 2007).

65% of Americans are losing sleep due to stress.
32% of Americans are losing sleep at least one night per week.
16% of Americans experience stress-induced insomnia.
Bettersleep.org

Sleep problems are reaching epidemic proportions, estimated to be the #1 health related problem in America – CNN, May 1997.
National Sleep Foundation, 2002 Annual Sleep Survey: Almost 74% of all Americans do not get enough sleep each night.
apollolight.com

Papier Twoim przyjacielem

Jeżeli ciągle coś robisz – piszesz, wymyślasz, kreślisz i tak dalej – niezmiernie istotne jest mieć przy sobie coś, co umożliwi zapisanie nowych pomysłów. Niektórym wystarcza zapisać to na kartce, inni wpisują wszystko do kómórki albo PDA. Każdy sposób jest dobry, byle nie stracić pomysłu. Nie wychodź z domu bez kartki i długopisu, bo szybko zaczniesz żałować. Ważne jest też, żeby zapisywać w miarę dużo (nawet nieprzemyślanych) odczuć związanych z danym pomysłem – niestety kilkukrotnie zdarzyło mi się zapisać coś szybko na kartce, po czym po dwóch dniach nie byłem w stanie w ogóle skojarzyć utrwalonych słów z jakąkolwiek myślą.

Nie ufam elektronice. Zawsze przepisuję zapisane w różnych urządzeniach myśli na kartkę, by potem wykreślać je po realizacji. Papier się nie skasuje i pozwala mi przypomnieć sobie jak się pisze długopisem :) Bardzo lubię później patrzeć na taką stronę z powykreślanymi rzeczami, czuję, że coś zrobiłem i mam poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Nierzadko podczas zapisywania lub wykreślania konkretnych punktów przychodzą mi do głowy kolejne pomysły i wtedy od razu lądują na liście.

Akcja koncentracja

Pracujesz, utknąłeś w jakimś martwym punkcie, który wymaga od Ciebie pełnej koncentracji aby przejść dalej, a tu nagle znajomy pisze na GG, czy nie wiesz może dlaczego jego IE od razu po włączeniu się wyłącza. Nie wiesz, w końcu to Windows, takie rzeczy dzieją się tam na porządku dziennym bo niby skąd masz wiedzieć. A przy okazji skoro już się odezwał to, co u Ciebie? A widziałeś może najnowszy teledysk zespołu X? Nie? To masz tu linka do YouTube’a. Sprawdź przy okazji, bo dostałeś zaproszenie do znajomości. I tak zaczyna się cała lawina. Zanim załaduje się filmik, sprawdzisz po raz trzydziesty pocztę, zobaczysz kto jest online, porównasz kurs dolara z euro, dowiesz się, że Kubica jest trzeci, a jeśli nie daj Boże masz jeszcze obok telewizor…

Każdy człowiek potrzebuje do pracy określonych warunków. Wbrew temu, co wielu myśli multitasking obniża efektywność pracy. Jeżeli chcesz wykonać swoją pracę – skup się na tym. Wyłącz komunikatory, wyloguj się ze swoich kont na portalach społecznościowych, przestań sprawdzać pocztę co 5 minut. Im szybciej skończysz pracę, którą masz do wykonania, tym prędzej będziesz miał swój wolny czas, w którym możesz robić co Ci się żywnie podoba ;-)

Pracujący ludzie reagują na muzykę w bardzo szczególny sposób. Niektórym ona przeszkadza, niektórym tylko czasami, a część osób kompletnie nie może słuchać czegokolwiek poza szumem wiatraka w komputerze, bo ich to rozprasza. Moja rada: jeżeli nie należysz do tej ostatniej grupy, to włącz energiczną, optymistyczną muzykę, która nakręci Cię do działania. Ważne jest, żeby nie była to żadna nowa dla Ciebie muzyka, bo za bardzo będziesz się na niej skupiał. Dla mnie przykładowo nie stanowi problemu słuchanie muzyki nieinstrumentalnej, może być nawet hiphop, ale tylko pod warunkiem, że znam go na wylot. W innym przypadku mój mózg analizuje co poeta miał na myśli i łatwo się rozpraszam.

Dodatkowym czynnikiem, który może nas dekoncentrować jest świadomość tego, że wśród rzeczy do wykonania istnieje czynność, która wydaje się nam trudna lub nie mamy na nią pomysłu. Staram się zawsze wykonywać takie rzeczy na samym początku, bo w innym przypadku ciągle o nich myślę i przez to tracę skupienie na tym, co w danej chwili powinno być dla mnie ważniejsze. Trzeba skupić się na każdej rzeczy po kolei, ale tylko jednej w danej chwili i pracować nad nią aż do ukończenia.

Nie daj się zwariować

Mimo natłoku pracy i ciągłej presji – trzymaj dystans. Każdy z nas ma prawo do pomyłki, każdy z nas ponosi porażki. Nie czuj się wyjątkowy w tym względzie. Nie wolno dać się zwariować pracy. Gdy tylko czujesz, że tego potrzebujesz – wrzuć na luz i zrób sobie wolne, spotkaj się ze znajomymi, odpręż się. Są dni podczas których nieważne jak bardzo się skupisz – nic nie drgnie do przodu. Jeśli czujesz, że to właśnie ten dzień – odpuść i nie próbuj głową przebić muru.
Gdy tracisz motywację do tego co robisz – zadaj sobie pytania: Dlaczego to robię? Jaki mam w tym cel? Czy to uczyni moje życie lepszym? Czy warto się dla tego poświęcać? Ciągle kwestionuj i weryfikuj to, co robisz, wszystko po to, żeby czuć się właściwą osobą na właściwym miejscu, co jest kluczem do dobrego samopoczucia i sukcesu zawodowego czego Wam i sobie życzę.