
SparkUp 2010 - logo
Wróciłem właśnie z Poznania, gdzie uczestniczyłem w pierwszej edycji konferencji SparkUp organizowanej przez firmę Insys. Wydarzenie odbyło się w otwartym jesienią 2007 roku Centrum Kongresowo-Dydaktycznym Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego.
Warunki zapewnione przez organizatorów nie budziły żadnych zastrzeżeń, obiekt był profesjonalnie przygotowany do tego rodzaju imprezy. Każda sala wyposażona była w dwa telebimy, które przy przygaszeniu światła dobrze kontrastowały z otoczeniem, dając wyraźny obraz. Pomieszczenia były klimatyzowane w rozsądny sposób, słuchając przemawiających gości czułem się komfortowo – nie wiało i nie było gorąco.
W przerwach między wystąpieniami można było poczęstować się ciastkami, napić kawy, herbaty lub zimnych napojów energetycznych Allegro. Jedyne czego mi brakowało to pulpity na których można by położyć zeszyty, żeby wygodnie notować oraz mikrofony dla osób zadających pytania prowadzącym – prelegenci wybrnęli zręcznie z tego problemu, powtarzając do mikrofonu każde otrzymane pytanie. Zaciekawiło mnie to, że nie było w zasadzie przemówienia inaugurującego.
SparkUp przebiegał dwutorowo: pierwszy blok poświęcony był tematyce UX/Web Design a drugi dotyczył zagadnień z kategorii Web Development.

Bruce Lawson
Pierwsze spotkanie na które zdecydowałem się pójść to Web Development 2.0 prowadzone przez Bruce’a Lawsona (Opera Software ASA). Bruce opowiadał o HTML5 i technologiach-satelitach, które ze względów marketingowych przylgnęły do tego terminu. Fenomen HTML5 polega na tym, że udało się zjednoczyć twórców wszystkich liczących się przeglądarek (Microsoft Internet Explorer, Opera, Mozilla Firefox, Google Chrome, Apple Safari) do pracy na rzecz Jednej Sieci, którą Opera definiuje jako Internet bazujący na trzech filarach:
- Otwarte standardy (The World Wide Web Consortium)
- Pełny dostęp (niezależnie od urządzenia, połączenia, etc)
- Łatwy dostęp (wygodne korzystanie z Sieci w każdym miejscu i czasie)
Otwarte standardy oznaczają, że przeglądarki
out of the box powinny zawierać funkcjonalność potrzebną do poprawnego wyświetlenia stron WWW. Kojarzysz technologię
Adobe Flash albo
Microsoft Silverlight? Potrzebują one wtyczek do przeglądarek, aby móc się uruchomić. HTML5 powstaje po to żebyś nie musiał korzystać z zewnętrznych platform. HTML5 oferuje funkcjonalność porównywalną do w/w, ale pozostaje zgodny z trzema filarami Jednej Sieci. Żadnych wtyczek, żadnego instalowania, żadnych problemów w pracy na obojętnie którym urządzeniu – odpalasz przeglądarkę i masz pełną kontrolę nad otrzymywaną treścią. Bruce podkreśla, że nie zmusza nikogo do HTML5 – powstaje on po to, żeby dać Ci wybór.

HTML5 nachodzi
Na pewno znajdą się zastosowania, gdzie lepiej użyć Flasha albo Silverlighta, ale grupy W3C już nad tym pracują… Przykładem jest np. obsługa kamer w telefonach, eksportowanie zdarzeń do kalendarza czy zarządzanie połączeniami bezprzewodowymi. Sieć nie lubi natywnych aplikacji, ale jest do nich zmuszona, ponieważ (jak na razie) mają one dużo lepszy UX. Na szczęście trwają już prace nad otwartym standardem, który pozwoli korzystać ze wszystkich dobrodziejstw urządzeń mobilnych. Konkurencja jest zawsze czymś dobrym, HTML5 doprowadza do rywalizacji, w której zyskać możemy tylko my – użytkownicy.
Żeby nie być gołosłownym Bruce przedstawił kilka ciekawych aspektów HTML5, w tym:
- web forms (walidacja wbudowana w przeglądarkę, bez użycia JavaScript)
- canvas (JavaScript API do skryptowania obrazków 2D i 3D)
- SVG
- video (natywne: Ogg Theora, WebM)
- geolokalizacja
- tryb offline
- cache
- storage (wielomegabajtowe ciastka na sterydach, lokalny SQL)
Oprócz zademonstrowania większości z wymienionych możliwości, Bruce wymienił również dobre praktyki służące budowaniu poprawnych, szybkich i nowoczesnych stron. Oto niektóre z nich:
- ustalanie rozmiarów obrazka w tagu img (żeby zajął odpowiednią ilość miejsca w layoucie przed załadowaniem obrazka i nie przesuwał później strony, którą użytkownik może już przeglądać – już po załadowaniu)
- umieszczanie linków do zewnętrznego kodu JavaScript na samym końcu kodu strony (żeby nie blokować renderowania strony)
- minimalizacja żądań HTTP (sklejanie, kompresja plików CSS i JS)
- używanie SVG/canvas do generowania obrazków (patrz punkt wyżej)
- CSS sprites – łączenie obrazków w jeden i przesuwanie tylko tła w elementach (patrz dwa punkty wyżej)
Na samym końcu Bruce przedstawił w telegraficznym skrócie temat
Przeglądarka jako platforma, w którym zaprezentował
widgety. Po zakończeniu każdy chętny mógł zadać pytanie, jednym z nich było,
czy pozbędziemy się kiedyś vendor prefixów, na które odpowiedź brzmiała:
Nie, ponieważ twórcy przeglądarek eksperymentują z nowymi technologiami i implementują ficzery, które nie znajdują się w standardzie (jeszcze – lub nigdy się w nim nie znajdą). Z tego powodu – niejako jako efekt uboczny rozwoju wszystkich przeglądarek – zawsze będziemy mieli do czynienia z ich użyciem.
Ciekawe wnioski dotyczące tego jak ma się sytuacja z prefiksami możemy poczytać na znanym blogu quirksmode.
Podobało mi się to, że wystąpienie było bardzo neutralne – bez agitacji na rzecz Opery i bez ciągłego krytykowania Internet Explorera, przez co mówca skupił się na temacie, zamiast opowiadać to, co już wszyscy wiemy. Sprawnie i ciekawie prowadzone spotkanie!

Microsoft Surface
Po zakończeniu pierwszego wykładu miałem okazję porozmawiać chwilę z Brucem Lawsonem (któremu
spodobało się w Polsce), a potem przyjrzeć się
Microsoft Surface. To prawie 100 kilowe cacko (nie tylko nakładka, ale cały stół) wzbudziło spore zainteresowanie wśród uczestników konferencji, sam też postanowiłem potestować je trochę. Na plus zaliczam fakt, że można śmiało wylać kawę czy inny napój i nie powoduje to uszkodzenia urządzenia, natomiast mimo całej widowiskowości trudno nie oprzeć się wrażeniu, że póki co sprzęt jest mocno przereklamowany (i przeceniony – kilkanaście tys. euro). Responsywność momentami jest zbyt wolna, ale to prawdopodobnie wina stacji (2.1 Ghz Core 2 Duo, tylko 2 GB ramu) oraz systemu, póki co to Windows Vista, pewnie na siódemce będzie chodziło dużo żwawiej. Póki co jednak to przyszłość. Nie do końca przypadła mi też do gustu komunikacja z urządzeniami mobilnymi, wizytówkami itd – wszystko musi zostać otagowane wcześniej specjalną nalepką z obrazkiem i mieć zainstalowaną aplikację kliencką (w przypadku wizytówek wystarczy oczywiście sama nalepka).

jQuery
Po przerwie udałem się na prezentację jQuery: Write Less, Do more, którą prowadził Remy Sharp. Remy opowiedział krótko czym jest jQuery i dlaczego wszyscy go kochamy, pokazał kilka dobrych praktyk, które warto stosować podczas korzystania z tego frameworka i przedstawił trochę nowości. Prezentacja zawierała bardzo dużą ilość kodu i prowadzona była w dość szybkim tempie, jednak bardzo mi się podobała. Proponuję przekonać się samemu.
Następne wystąpienie to
Inayaili de León z tematem Stop being so clever. To kolejna prezentacja, która podkreślała fakt, że niezależnie od tego, że Internet Explorer ma bugi, to nie należy nad tym debatować, tylko zaakceptować to – a designer powinien je dobrze znać i się przed nimi zabezpieczyć. Prelegentka przedstawiła cztery kluczowe cechy kaskadowych arkuszy stylów, które definiują czym jest CSS i jak go poprawnie używać. Są to:
- cascade (kaskadowość)
- importance (ważność)
- inheritance (dziedziczenie)
- specifity (określoność)
Inayaili Jest pierwszą osobą, o której wiem, która namawia do czytania specyfikacji CSS’a :) Istotny punkt, który został przez nią poruszony to częste popisywanie się przez twórców stron, które niczemu tak naprawdę nie służy – stosowanie bardzo zaawansowanych, nieczytelnych technik, które jedynie sprawiają wrażenie, że jesteśmy bardzo profesjonalni – ale nic poza tym. Cierpi na tym kod, który później jest ciężko przeglądać, a czasem i użytkownicy – komplikujemy proste i wystarczające rozwiązania na rzecz bajerów, które są nikomu nie potrzebne a nawet przeszkadzają. Prezentacja była nieco nudna, ale prowadzona z humorem i wdziękiem.
Ostatnia prezentacja, w formie case study, na której mogłem się pojawić to Czas przyspieszyć – optymalizacja wydajności serwisów internetowych prowadzona przez Piotra Czekałę z firmy Insys (organizatora imprezy). Piotr omówił dlaczego warto optymalizować serwisy WWW (mniejsze koszty, lepszy UX, większe zyski) i przedstawił przykłady polskich witryn przed i po optymalizacji. Prelegent zwrócił szczególną uwagę na problemy dotyczące obrazków (CSS sprites, PNG8, kompresja itd) Skala problemu wydaje się być bardzo duża a korzyści z zastosowania dobrych praktyk – ogromne (np. połowę mniejszy ruch). Piotr mówił bardzo żywiołowo i dobitnie, precyzyjnie wyrażał swoje wnioski i bardzo dobrze się go słuchało.
Żałuję, że nie mogłem zostać na ostatniej serii prelekcji i afterparty, mam nadzieję, że uda mi się to w przyszłości nadrobić.
Podsumowując, pierwsza edycja SparkUpa była moim zdaniem bardzo udana, ogromne brawa dla organizatorów. Cieszy mnie to, że powstaje coraz więcej eventów web developerskich w Polsce, teraz kolej na Wrocław i Warszawę.