Agile: Stand up

Stand-up

Stand-up


Czym jest stand up?

Stand-up jest to codzienne spotkanie przeprowadzane w celu dostarczenia bieżących informacji do członków zespołu. Pozwala ono uczestnikom dowiedzieć się o czekających ich potencjalnych wyzwaniach oraz skoordynować wysiłki włożone w rozwiązanie trudnych i/lub czasochłonnych zagadnień.

Miejsce spotkania

Ze względów organizacyjnych dobrze jest spotykać się zawsze w tym samym miejscu. Pozwoli to uniknąć kłopotów związanych z szukaniem sali, przeglądania informacji o tym, gdzie tym razem spotkanie się odbędzie i rozproszenia z powodu pojawienia się w nowym miejscu. Jeżeli współpracownicy znajdują się w odległych od siebie miejscach poleca się korzystanie z narzędzi do telekonferencji i gromadzenie osobników z danych lokalizacji w jednej sali.

O czasie słów kilka

Z samej definicji stand-up jest spotkaniem krótkim. Czas trwania stand-upu nie powinien przekraczać zatem 15 minut. Warto zaczynać spotkanie o niepełnych godzinach, np. 9:10 z powodu nagminnego spóźniania się członków zespołu na spotkania o pełnych godzinach :) Nie powinno się czekać na spóźnialskich, ponieważ jest to oznaka braku szacunku dla reszty zespołu i działa demobilizująco.

Wystąpienie
Należy mówić krótko, zwięźle, wymieniać tylko suche fakty – co zostało zrobione, jakie mamy problemy i czym będziemy zajmować się dzisiaj. Nie ma potrzeby wypowiadania się, jeżeli nie mamy nic do powiedzenia. Ważne jest, żeby członkowie zespołu zdawali sobie sprawę, że stand-up jest dla nich, a nie dla managera, czy kogoś innego. Z tego powodu kluczowe jest eliminowanie zbędnego PRu w swoich wypowiedziach.

Ogółem
Pamiętajmy, że jak sama nazwa wskazuje stand-up powinien być prowadzony na stojąco! Dzięki temu będzie on na pewno krótszy, bo gdy już usiądziemy to możemy się zagadać, a nie jest to naszym celem. Stand-up ma być krótki, efektywny i nakreślać najważniejsze elementy w projekcie.

Ten wpis jest moją notatką z podcastu Odcinek 1 – Stand-up autorstwa agiletuning.pl.

Max Payne

Max Payne Movie

Max Payne Movie

Długo oczekiwany film Max Payne wszedł dwa dni temu do polskich kin i z racji długiego katowania w obie części gry grzechem było by z mojej strony, żeby się na niego nie wybrać.

Fabuła skupia się na zemście Maksa na mordercach jego rodziny. Nie będę spoilerował, kto ma ochotę to dowie się więcej. Skupię się natomiast na tym, o czym pisać mogę, nie narażając Was na zepsucie zabawy podczas oglądania. Obsada: Mark Wahlberg jako Max Payne jest rewelacyjny i pasuje po prostu świetnie. Niestety trzeba przyznać, że jest dość oszczędny w słowach i brakuje mu sarkazmu, który wylewał się na kartach komiksu w przerwach między grą. Mila Kunis jako Mona Sax była znośna, pojawiła się nie wiadomo skąd i skończyła nie wiadomo jak :) Poza tym wydawała mi się trochę za niska… Fabuła rozkręcała się na tyle wolno, że początek mnie dość mocno znudził. Z wyjątkiem kilku scen akcji na ekranie działo się niewiele. Próbowano uchwycić klimat gry i momentami się to udawało (świetne ujęcia ze śniegiem, bardzo dobrze dobrana muzyka), jednak było to zdecydowanie za mało, żeby ruszyć moje serce. Trzy dobre, krótkie sceny akcji nie dostarczyły mi na tyle emocji, żebym poczuł się doceniony jako widz, ale niewykluczone, że to wina dostosowania się do PG-13 (co za bzdurny pomysł!). Wyszedłem z kina rozczarowany. Za mało akcji jak na film, który bazuje na grze z dynamiką Johna Woo, za mało klimatu jak film, który prawie nie zawiera w sobie akcji i za mało dopracowana fabuła, żeby trzymać widza w napięciu.

Moja ocena: 6/10
IMDB: 6.1/10 (8,121 głosów)

Ps. Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się strona: maxpayne-movie.co.uk, graficznie – jak dla mnie – majstersztyk!

Firefox: Drag & DropZones

Ukazało się ciekawe rozszerzenie do Firefoksa pozwalające szybko i intuicyjnie przeszukiwać Sieć oraz korzystać z funkcji przeglądarki. Mowa o Drag & DropZones, który działa w następujący sposób: zaznaczamy tekst i zaczynamy go przeciągać – na ekranie pojawiają się bloki odpowiadające konkretnym wyszukiwarkom lub funkcjom, na które musimy upuścić przeciągany wyraz. Na przedstawionym niżej obrazku zaznaczyłem tekst „GNOME” i zacząłem go przeciągać do góry.

Co ciekawe, oprócz wyszukiwarek możemy dorzucić do danego bloku jakąś akcję przeglądarki np. ‘Zapisz obraz jako’. Do wyboru mamy aż 64 bloki. Oto podgląd okna konfiguracji:

Drag & DropZones: ustawienia

Drag & DropZones: ustawienia

Pomysł wydaje mi się bardzo funkcjonalny, chociaż może niekoniecznie przy 64 blokach :) Polecam spróbować!

Dylematy Linuksowca

Linux ciągle się rozwija, jest coraz lepszy, coraz bardziej konkurencyjny, coraz bardziej dla ludzi. Niestety życie użytkownika Linuksa nie jest usłane różami. Oto lista dylematów na które natknęła się chyba każda osoba korzystająca z tego systemu, część z nich doprowadziła do wielu niekończących się kłótni:

1. Jaki menedżer okien?

Fluxbox

Fluxbox

KDE

KDE

GNOME

GNOME

Chociaż istnieją lekkie menedżery okien, które świetnie sprawdzają się na słabym sprzęcie lub gdy interesuje nas maksymalna szybkość – ze względu na to, że zajmują się tylko i wyłącznie obsługą okien (np. Fluxbox), to prawdziwy kłopot zaczyna się, jeśli trzeba wybrać między całymi zintegrowanymi środowiskami desktopowymi, zawierającymi swoje pakiety oprogramowania i wyspecjalizowane usługi. Do tego typu rozbudowanych aplikacji należą m.in GNOME, KDE czy Xfce. GNOME i Xfce korzystają z biblioteki GTK+ (autorstwa Gnome Foundation) natomiast KDE działa dzięki Qt stworzonej przez Qt Software, a bedącej obecnie własnością firmy Nokia. Lista aplikacji wspieranych przez GNOME jest ogromna, zaczynając od aplikacji dla developerów, poprzez programy multimedialne i narzędzia biurowe aż do przeglądarek plików, konfiguratorów i narzędzi systemowych. Równie bogaty jest zestaw oprogramowania proponowany przez środowisko KDE, natomiast Xfce wypada na tym tle znacznie gorzej. W internecie pojawiły się próby skatalogowania wszystkich aplikacji działających w poszczególnych produktach i tak powstały m.in serwisy Gnome Files czy KDE Apps Ze względu na ogromną ilość dostępnego oprogramowania mamy do czynienia z niesamowitą konkurencją, która jednak ma również swoje wady – np. tworzenie od początku narzędzi spełniających te same funkcje, co programy już istniejące. Z powodu dużych emocji występujących podczas dyskusji na temat wyższości jednych menedżerów nad drugimi większość dystrybucji Linuksa wydawanych jest zazwyczaj w dwóch wersjach – z KDE lub GNOME na pokładzie, trafiając w ten sposób do szerszego grona użytkowników. Xfce znajduje swoje zastosowanie w takich dystrybucjach jak np. KateOS czy Mandriva. Nowi użytkownicy zazwyczaj wybierają na początek to środowisko graficzne, które poleci im ktoś znajomy zaznajomiony już z Linuksem i dopiero po opanowaniu podstaw eksperymentują z innymi produktami. Istotny jest fakt, że wszystkie z wymienionych środowisk są mniej lub bardziej konfigurowalne, nie ma też kłopotów z tym, aby posiadać kilka menedżerów jednocześnie i nawet używać ich w tym samym czasie.

2. Jaki edytor?
Pomijając aspekty czysto programistyczne, gdy potrzebne jest nam zintegrowane środowisko programistyczne, czasem trzeba nam użyć (nie)zwykłego edytora tekstowego. Dwóch największych konkurentów to Vim i Emacs, nie próbuj publicznie dyskutować nad wyższością jednego nad drugim, bo tak jak w przypadku GNOME i KDE – wojna gotowa. Oprócz tego mamy do wyboru m.in: pico, nano, gedit, SciTe, Scribes czy wiele, wiele, naprawdę wiele innych. Zazwyczaj kilka-kilkanaście minut zabawy z produktem pozwala ocenić, czy jest on godny naszej uwagi, w przypadku bardziej zaawansowanych narzędzi jak Vim i Emacs – rozpoznanie ich możliwości może nam zająć dużo więcej czasu.

3. Jaki player?

Amarok

Amarok

Jak odtwarzać muzykę? Jak odtwarzać filmy? Do wyboru mamy wiele możliwości. Najpopularniejszym playerem pod Linuksa jest mplayer. Muzykę dobrze kataloguje, scrobbluje i odtwarza Amarok. Dodatkowo mamy do wyboru odpowiednik Winampa – XMMS. Jeżeli tego nam mało, to mamy też konsolowe odtwarzacze takie jak mpg321 czy mp3blaster. Każda dystrybucja Linuksa zaopatrzona jest w swój zestaw oprogramowania do obsługi multimediów np. xine, Totem, Rythmbox, Kaffeine i inne.

4. Jaki terminal?

Konsola

Konsola

W zasadzie im dłużej korzystamy z Linuksa, tym częściej używamy konsoli. Wynika to zarówno z faktu, że umiemy już dobrze posługiwać się systemem, ale też z tego, że w wielu przypadkach jest to znacznie szybsze niż dogrzebanie się w jakieś miejsce za pomocą myszki, czekając jeszcze przy tym na załadowanie się potrzebnych elementów. Terminal, który pozwoli nam się dostać do wiersza poleceń może jednak przybierać różne formy, zarówno graficzne jak i funkcjonalne. Mamy zatem szybkiego i prostego xterma, aterma, mocno konfigurowalnego Eterma oraz nieco cięższe terminale ze środowisk GNOME i KDE, mające obsługę kart. Do wyboru, do koloru.

5. Jaki komunikator?

Gajim

Gajim

Jeżeli myślisz, że to koniec dylematów, to muszę Cię rozczarować. Największe problemy zaczynają się gdy chcemy wybrać narzędzie do komunikacji. Nie dość, że mamy wiele sposobów wymiany informacji (IRC, Jabber, Skype, GG, Tlen, MSN, ICQ, …) to do wszystkiego znajdziemy jeszcze przynajmniej kilka (multi)komunikatorów. Do najbardziej udanych można zaliczyć Gajima oraz polskie ekg2. Oprócz tego mamy jeszcze Psi, Kadu oraz Pidgina. Niektóre z wymienionych klientów obsługują IRCa, ale mamy dla niego również dedykowane programy jak irssi i BitchX.

6. W czym programować?

Windowsowi programiści uczą się C# i .NET. Zwolennicy Apple’a katują Objective-C oraz Cocoa. A co z Linuksem? GNOME to C oraz GTK+, KDE to C++ i Qt, aplikacje systemowe pisane są najczęściej w C a wszystkie technologie kleją języki skryptowe typu Python. Jakby tego było mało to na każdym systemie mamy jeszcze możliwość rozwijania oprogramowania np. w Javie. Do czego zmierzam? Linux nie wyznacza nam prostej ścieżki. Jesteśmy zdezorientowani.

Błogosławieństwo czy przekleństwo?

Użytkowanie Linuksa stwarza nam szereg problemów, z którymi musimy się zmierzyć. Początkujący użytkownicy poświęcają mnóstwo czasu na odkrycie narzędzi, które będą dla nich odpowiednie. Ze względu na ich ogromną ilość może to doprowadzić do zniechęcenia, zaniechania dalszych poszukiwań z powodu rozczarowania dotychczasowymi rezultatami i tak dalej. Z drugiej strony różnorodność sprawia, że mamy możliwość wyboru, dopasowania wszystkiego do własnych potrzeb. Pojawia się przed nami ważne pytanie jakie musimy sobie zadać zanim usiądziemy do Linuksa: czy jesteśmy gotowi poświęcić czas na dopasowanie systemu do własnych potrzeb, czy wolimy wszystko podane na tacy i narzucone nam z góry?

Dziękuję Mulanderowi za inspirację do napisania tej notki.

10 najlepszych filmowych scen akcji

Uwaga: zawiera treści zdradzające fabułę filmu, zakończenie itd. Jeżeli nie widziałeś danego filmu – nie psuj sobie zabawy. Zestawienie jest mocno subiektywne :)

The Heat – Bank Robbery

Matrix – Lobby Shootout

Scarface – Ending

Matrix Reloaded – Chateau

Taxi Driver – Ending

Oldboy – Fight Scene

V for Vendetta – Last Fight

300 – Fight Scene

Boondock Saints – Fire Fight

Bourne Ultimatum – Fight Scene

Histeria użytkowników naszej-klasy

Bardzo zdziwiła mnie ostatnimi czasy reakcja użytkowników portalu nasza-klasa. Ten bardzo popularny serwis społecznościowy wprowadził limity związane z usługą ‘Goście’ (czyli lista ostatnich osób, które odwiedziły Twój profil), która została ograniczona do pokazywania jedynie trzech ostatnich odwiedzających. Z tego powodu powstało przynajmniej kilka akcji protestacyjnych w formie banerów umieszczanych jako własne fotki. Oto jeden z nich:

Czy nie jest to tak głupie, że aż śmieszne? Gdzie w tym logika? Od strony komercyjnej NK składa się głównie z nieinwazyjnej reklamy kontekstowej, która pewnie kokosów nie przynosi skoro zatrudnia się tam ludzi, którzy mają wprowadzić m.in. reklamę niestandardową (gdzieś tych pieniędzy szukać trzeba). A o serwery dbać należy, żeby hasło wolno, wolniej, nasza-klasa nie powróciło. Wydaje się, że użytkownikom w głowach się poprzewracało… Nie dość, że w wersji podstawowej mają wszystkie opcje udostępnione za darmo, największą w Polsce bazę kontaktów i dość sprawnie działający portal, to jeszcze jest im źle. Ale dużemu fajnie jest dokopać, dlatego widzę coraz to nowsze banery anty-NK. Ciekawe jak użytkownicy zareagowaliby gdyby zamknięto serwis z powodu niewypłacalności. Czy wtedy byliby szczęśliwi? Czy którykolwiek z nich spojrzał na problem w nieco ogólniejszym ujęciu? Nasza-klasa to serwis społecznościowy – działalność gospodarcza, a jej celem jest zysk. Czy tak trudno to zrozumieć?