Po co trenować sporty walki?
Często ktoś pyta mnie: Dlaczego walczysz z innymi? Nie lepiej grać w piłkę nożną, siatkówkę, …? Lubię różne sporty zespołowe i ogólnie aktywność fizyczną jako taką, więc nie mam nic przeciwko pograniu razem ze znajomymi w piłkę czy pójściu na basen. Sporty walki łączą w sobie jednak wiele elementów, nie wszystkie z nich występują w innych dyscyplinach. Wróćmy więc do pytania: Dlaczego?
Rozwój fizyczny. Sztuki/systemy walki zmuszają człowieka do systematycznego, ogólnorozwojowego treningu. Regularne ćwiczenia poprawiają zwinność, stan umięśnienia i kondycję.
Wyciszenie. Podczas treningu nie ma czasu na rozmowy o tym, czy o tamtym. Liczy się tylko ćwiczenie danych elementów albo walka. Po wysiłku fizycznym czuję się zmęczony, ale psychicznie zrelaksowany.
Przezwyciężanie słabości. Walka zmusza do bycia w stanie ciągłego skupienia i dawania z siebie maksimum możliwości. Nauka jest procesem składającym się z ponoszenia porażek (w tym sporcie bywa to szczególnie bolesne) i powstawania z upadku, by wrócić i walczyć dalej. Walczenie hartuje ducha, daje pewność siebie. Zobacz też: ‘Psychika w sportach walki’.
Bezpieczeństwo. Umiejętność walczenia zwiększa szansę na obronę w trakcie niespodziewanego ataku na ulicy czy w innym miejscu. Uważam, że każdy posiada wartości/osoby za które gotów jest walczyć i ich bronić, dlatego też warto umieć to robić i doskonalić się w tym. Nigdy nie wiadomo kiedy się to przyda, a przezorny zawsze ubezpieczony.
Wyładowanie emocji. Nie ma się co oszukiwać, w każdym z nas siedzą różne pokłady agresji, które prędzej czy później zostają uwolnione w ten czy inny sposób. Cytując film Fight Club: „W życiu każdego mężczyzny przychodzi taki moment, że musi dać komuś w mordę”. W tym sporcie każdy ma taką szansę… ;-)
Na koniec chciałbym podkreślić, że nie kultywuję w żaden sposób agresji skierowanej w stosunku do innych ludzi, ale cieszę się, że istnieją dyscypliny sportu, które umożliwiają walkę fair, która ma na nas korzystny wpływ. Jeżeli jesteś pacyfistą, który brzydzi się systemami walki, pomyśl nad sztukami walki – więcej w nich introwersji.
4 komentarzy
Other Links to this Post
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI

By Mari, Wrzesień 29, 2008 @ 5:53 am
Dobry tekst. Sama trenowałam na pierwszym roku karate, więc coś o tym wiem. Chociaż w kwietniu tego roku naszła mnie pewna myśl. Wracałam właśnie z centrum Poznania. Było dosyć późno, bo po WC Show postanowiłam jeszcze skoczyć na zakupy. Wracam więc obładaowana zakupami, w spódnicy, na szpilkach… Musiałam przejść krótki odcinek od jednego tramwaju do drugiego. Z naprzeciwka zbliżała się grupka takich chłystków i już z daleka słyszałam jakieś komentarze. Wtedy to właśnie śmiałam się w duchu sama z siebie. Na co ci to było, skoro zanim odrzuciałabyś torby i buty, już mogłoby być za późno.
A co do Fight Clubu, to owszem, przychodzi taki moment. Ale trzeba też wiedzieć kiedy przestać, bo inaczej może to się źle skończyć (patrz ostatania scena, gdy gł. bohater mówi „Poznałaś mnie w bardzo dziwnym okresie mojego życia” ;) czy jakoś tak i oboje patrzą na walące się budynki).
By admin, Wrzesień 29, 2008 @ 12:22 pm
To co napisałaś tylko potwierdza moją tezę: 1) trzeba trenować regularnie, żeby w być gotowym do walki w każdej chwili (chodzi o pewność siebie w takiej sytuacji) 2) nigdy, ale to nigdy, nie jest to zapewnienie bezpieczeństwa, a jedynie jego zwiększenie… Tak jak groźniejsze jest dziecko z pistoletem niż bez. Pokora też jest istotną rzeczą, zważywszy na fakt, że nikt nie zna dnia ani godziny, gdy po prostu można dostać nożem w plecy na ulicy..
By Mari, Wrzesień 29, 2008 @ 1:09 pm
Ale nie rozumiesz, mój drogi. Znajomi tą sytuację dobrze skwitowali: „Chłopcy, poczekajcie, tylko zdejmę szpilki i rozerwę spódnicę, co by się dało wyżej kopnąć…”. Wy nie macie tego problemu ;)
By admin, Październik 5, 2008 @ 4:02 am
Masz racje Mari, macie pod tym wzgledem zdecydowanie gorzej :/